wtorek, 21 lipca 2009

pierwsza pomoc, nawet tu

Ciężko mi pisać o tym co dziś zobaczyłem i przeżyłem w centrum Warszawy. Nigdy bym nie pomyślał, że będę brał w tym udział, że będę zbulwersowany, że będę zniesmaczony.

A jednak....

Telewizor dziś włączyłem rano na wiadomości. I zobaczyłem, że w moim mieście dzieje się źle. Jedno z najciekawszych miejsc w stolicy jest polem bitwy. I choć długo czekałem, jak w końcu znikną z horyzontu blaszane hale- zdecydowałem się udać tam, i zadbać by ludzi traktowano przynajmniej trochę- po ludzku.
Zadzwoniłem po Radara i ruszyliśmy w czerwonych polarach z apteczkami do hali KDT. Założenie było takie- idziemy udzielać pierwszej pomocy potrzebującym. Bez względu na to czy będzie to ochroniarz, kupiec, policjant, czy przypadkowa inna osoba. Nie będziemy opowiadać się za żadną ze stron konfliktu.
na miejscu nasz wspólny znajomy, dzięki któremu dostaliśmy się na teren okupowanej blaszanej hali.
To co tam zastaliśmy przeszło nasze najśmielsze oczekiwania, i chyba długo pozostanie w naszej pamięci.

Gaz.
Skąd wziął się pomysł by w miejscach gdzie jest dużo ludzi używać takiego środku przymusu bezpośredniego? Mi zawsze gaz pieprzowy kojarzył się z; a) odparciem ataku napastnika b) odstraszeniem agresywnego zwierzęcia. Dlaczego używa się czegoś co może dotknąć osób trzecich, takich- przypadkowych. Przekonaliśmy się na własnej skórze jak nieprzyjemnie jest zostać potraktowanych gazem pieprzowym.
Zaczyna się od delikatnego swędzenia w nosie i w gardle. Potem zaczyna cieknąć ci z nosa i ciągle musisz dmuchać nos. Potem łapie Cię kaszel, który ciężko jest zatrzymać. Twoje oczy puchną i szczypią tak, że nie możesz ich otworzyć. Zachodzą krwią. Dodatkowo tam gdzie znalazł sie gaz, skóra zaczyna czerwienieć i mocno swędzieć.
Oczy można przepłukać aparatem do płukania, ale skóry nie możesz wytrzeć, bo wcieranie pieprzu jest jeszcze gorsze.
Dlaczego Ochrona używa gazu na oślep, przypadkowo, a najlepiej w jaknajwiększej ilości?

Szefowie Ochrony.
Cóż... można ich rozpoznać po innym stroju niż pozostali funkcjionariusze Ochrony. Tym razem - jasny garnitur, fioletowy krawat, i czarne okulary typu Neo. Mają radio i identyfikator. Ich zadaniem jest mówić. Mówić i nie słuchać. Wydawać polecenia i nie słuchać. Oni rządzą.
Podchodzą do ciebie i wydają ci polecenie.
Najlepiej ich poprostu nie słuchać.
Mieliśmy swój zaimprowizowany punkt medyczny, mieliśmy tam 8-9 osób poszkodowanych. Szef jak dotarł do nas kazał mi mówić co każdemu dolega, bo inaczej wywala te osoby. Rozmowa, jak można sie domyśleć nie trwała długo- i żadna z tych osób nie została usunięta:) Zwycięstwo rozumu, ale jednak trochę żałość...

Ochrona.
Nie była taka zła (oprócz tego gazu). Jak zwykle- ludzie przypadkowi, bez licencji ochroniarskich. Ot-takie 200 osobowe tło dla 20-30 osobowej "grupy szturmowej". Podobno nie wiedzieli, że jadą do KDT, gdyby wiedzieli- nie pojechali by, jak powiedział nam jeden z nich.

Policja
Śmieszna... poprostu

Straż miejska
Jeszcze śmieszniejsza.

Pogotowie Ratunkowe.
Zdecydowało, że nie wchodzi na teren KDT. I konsekwentnie się tego trzymało. Nawet jeśli naprawdę sytuacja wymagała pilnej opieki medycznej- kłujący ból w klatce piersiowej, napad drgawek, poważny uraz dłoni.
Tylko dwu ratowników (jeden miał na imie Mariusz) odważyło sie wejść do środka. Wymieniliśmy się numerami w razie czego (raz się zdażył) . Reszta niestety naprawdę zachowała sie niekompetentnie, a mówimy o 3 załogach PR.

Pierwsza Pomoc
Jak zwykle- ciężka, jak zwykle - satysfakcjonująca, jak zwykle zostawia trwały ślad w myślach.

po 5 godzinach opuśliliśmy KDT jako jedni z ostatnich.
Jestem dumny z tego co zrobiliśmy.

11 komentarze:

  1. To co się tam działo nie pokażą w telewizji. Widać ciągle te same ujęcia. Ciekawe gdzie są te materiały kiedy reporterzy wkładali obiektyw przez ramię, czy kamerę w nos?

    Długo się to zapamięta.
    Nikogo nie można tak traktować.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. A ja mam inne zdanie odnośnie akcji. Po pierwsze w ogóle do niej nie powinno dojść, a za to co się wydażyło nie można winić nikogo poza kupcami. Wiem, to bardzo boli ale niestety taka jest prawda.
    Raz, że kompletnie nie mieli racji i nie będę przywoływał takich oczysistych faktów jak prawomocny wyrok sądu, wyrok egzekucyjny. Oczywiste jest że komornk miał prawo do zajęcia hali, a w przypadku gdy nie jest w stanie sobie poradzić uzasadnione było wynjacie ochrony.
    Bardziej chodzi mi o postawę handlarzy. Zdaję sobie sprawę, iż są to ich mojesca pracy, być może jedynego źródła dochodu. Jednak takie zachowania wołją o pomstę- zamykanie się w budynku, atak skierowany przeciw ochronie, czy policji- gaśnicami (!), a szczególnie bulwersujący jest fakt zabierania tam dzieci. Czy tak trudno jest przewidzieć rozwój wydarzeń w takiej sytaucji jak ta? gdzie Ci rodzice mają swój rozum? Tego nie jestem w stanie pojąć.
    Na metody dyplomatycznego rozwiązania sporu był już czas, teraz handlarze powinni przeprości, zapłacić za szkody i grzecznie zabrać pozostawiony towar.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Michał, to dobrze, że masz zdanie na ten temat. Ale tu nie chodzi o to czy handlarze zrobili dobrze, czy źle.
    Tu nie chodzi o pieniądze, wartość i zastosowanie gruntu, czy towar.
    Tu chodzi o poszanowanie człowieka.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Bardzo ciekawe co piszesz. Ja byłem w środku i co prawda nie było za wiele czasu na rozglądanie się i dumanie kto ma rację. Ja w środku żadnego dziecka nie widziałem.

    Tak czy siak głównie chodzi o to gdzie jest granica egzekwowania prawa...

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. o właśnie chodzi dokładnie o egzekwowanie prawa. wybaczcie ale nie jestem w stanie zrozumieć toku myślenia tych ludzi. Skoro jest prawomocny wyrok sądu który dość jednoznacznie wskazuje stronę w prawie
    i jeżeli ktoś barykaduje się kilka, czy kilkanaście godzin wcześniej aby, tu zaryzykuję stwierdzenie, żeby umyślnie nie doprowadzić do spokojnej egzekucji wyroku, to o takiej osobie mam tylko najgorsze zdanie.

    A to że jeden komornik nie jest fizycznie w stanie zająć jakiegoś obiektu i wynajmuje do tego ochronę czy posiłkuje się służbami mundurowymi, uważam za całkowicie zasadne.
    Uważam iż, kupcy powinni zamiast się barykadować spotkać się z komornikiem i grzecznie poprosić o to aby mogli w ciągu kilku dni zabrać swoje mienie i opuścić halę.

    Co do dzieci to opieram się na relacji mediów cytujących samych kupców.

    Policja jest po to aby pilnować porządku. Prawda, poszanowanie godności człowieka jest niezwykle istotne, ale jeżeli ktoś sam z tego rezygnuje, bo tak rozumiem zachowanie kupców, to nie powinni się na nią powoływać, ponieważ się ośmieszają.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. Nikt nie może pozbawić się sam godności. To wartoś niezbywalna. Nie opieraj się na relacjach mediów bo łatwo zostać zmanipulowanym.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. Łukasz MachajAug 2, 2009 12:29 PM

    drogi autorze...
    Piszesz, że telewizja nie pokazuje całości dramatu i niebezpieczeństwa jakie sie tam działo... W związku z tym i innymi notkami na blogu mówiącymi o tym czym się zajmujesz i co w zyciu robisz nasuwa mi sie jedno pytanie: Czy w nauce ratownictwa czy pierwszej pomocy nie ma jakieś zasady mówiącej o zachowaniu bezpieczeństwa?

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. Masz rację. Ale nigdy nie zrobiłem rzeczy w której moje życie lub zdrowie było by zagrożone. Większość tych niebezpiecznych rzeczy to po prostu obserwacja a nie czynne uczestnictwo. Więc bez obaw! Ale faktycznie- można by odnieść wrażenie, że łamię najważniejszą zasadę w pierwszej pomocy. Postaram się zwrócić na to uwagę przy kolejnych postach. Mam nadzieję, Łukaszu, że mówisz tylko o tym poście. Na moim blogu zwykle znajdują się bardzo łagodne przemyślenia (chyba że chodziło ci jeszcze o płonący materac pod blokiem :) )

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. Łukasz MachajSep 1, 2009 02:04 AM

    Tak miałem na myśli ten post ponieważ sam napisałeś, że się przekonałeś na własnej skórze o skutkach działania gazu więc gdzie tu obserwacja czy bierne uczestnictwo jak to nazywasz...? Stąd moje pytanie o bezpieczeńśtwo.

    Mimo wszystko postawa w sumie godna podziwu z założenia - chęc udzielenia pomocy bezinteresownie, ale tak sobie zacząłem myśleć, że w tym wszystkim gdzieś trzebaby myśleć o sobie.

    Pozdrawiam i "zobaczymy co się stanie";)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  10. Myślisz ze naprawdę nie było tam żadnego zagrożenia dla ciebie? Mam na myśli ten caly gaz, bojkę która tam się rozegrała itd. Pogotowie nie weszło do środka, przynajmniej nie na początku, możne rzeczywiście nie powinno się tam wchodzić?

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  11. trochę nie mam już ochoty pisać o tym poście. Moje życie toczy się dalej. A to już przeszłość- jak pewnie wiecie, wiele rzeczy z perspektywy czasu wygląda inaczej. Ale dodam, że dziś zachowałbym się tak samo jak wtedy.

    OdpowiedzUsuń na zawsze